Jak ugotować dżem morelowy, który zachowa jasny kolor przez tygodnie
Podobnie jak w przypadku dżemu truskawkowego, także morelowy często po kilku tygodniach w słoikach traci swoją świeżą, pomarańczową barwę i zaczyna wyglądać mało apetycznie, wpadając w brąz. Nie oznacza to automatycznie, że jest zepsuty – brązowienie w większości przypadków jest procesem naturalnym. O tym jednak, jak szybko i jak wyraźnie zniknie kolor, decydują drobiazgi, które podczas przygotowania łatwo przeoczyć.
Morele są podatne na ciemnienie już krótko po przekrojeniu. Gdy tylko miąższ zetknie się z powietrzem, na powierzchni zaczynają być widoczne skutki utleniania. Podczas przygotowywania dżemu efekt ten może się nasilać, zwłaszcza jeśli owoce długo czekają już przygotowane w misce albo jeśli gotuje się je niepotrzebnie długo.
Długie gotowanie i powietrze w słoiku jako najczęstsi winowajcy
Jednym z głównych powodów utraty barwy bywa zbyt długa obróbka termiczna. Gdy gotuje się naraz duży garnek dżemu, potrzeba więcej czasu, aby odparowała odpowiednia ilość płynu i masa zgęstniała. Im dłużej morele są wystawione na wysoką temperaturę, tym szybciej bledną, brązowieją, a jednocześnie tracą część świeżego, owocowego smaku.
Kolejny problem może pojawić się nawet po zawekowaniu. Czasem w słoiku brązowieje tylko górna warstwa, którą po otwarciu zdejmiecie łyżeczką. Innym razem kolor ciemnieje niemal w całej objętości i dżem wygląda wtedy blado. Dużą rolę odgrywa w tym powietrze uwięzione pod wieczkiem. Jeśli zostawicie w słoiku zbyt dużą wolną przestrzeń, dajecie utlenianiu idealne warunki.
Sposoby, dzięki którym dżem pozostanie ładnie pomarańczowy
Najpewniejszą drogą jest praca w mniejszych partiach. Zamiast jednego dużego garnka praktyczniej jest gotować około 1,5–2 kilogramów moreli na jedną porcję. Zyskacie lepszą kontrolę nad czasem gotowania i dżem nie będzie się niepotrzebnie przegrzewał. Dojrzałe, miękkie morele umyjcie, usuńcie pestki i pokrójcie na mniejsze kawałki. Następnie zasypcie je cukrem – zwykle stosuje się około 600–700 gramów na 1 kilogram owoców, zależnie od tego, jak kwaśne są morele.
Sprawdza się pozostawienie zasypanych owoców do następnego dnia w chłodzie. Morele puszczą sok, łatwiej dadzą się rozgnieść na masę i po podgrzaniu dżem szybciej się zredukuje. Dzięki temu nie ma potrzeby długiego gotowania i często wystarcza około 10–15 minut, aby uzyskać gotową konsystencję. Właśnie krótki czas gotowania to jeden z najważniejszych punktów dla zachowania koloru.
Kwas cytrynowy lub cytryna jako prosta ochrona przed utlenianiem
Przed rozpoczęciem gotowania warto dodać sok z cytryny lub kwas cytrynowy. Na 1 kilogram owoców najczęściej dodaje się około pół do jednej łyżeczki kwasu cytrynowego, ewentualnie odpowiadającą ilość soku z cytryny. Ten składnik pomaga hamować utlenianie, dzięki czemu dżem morelowy dłużej utrzymuje jaśniejszy odcień.

W niektórych domach stosuje się jeszcze jeden drobny trik. Dodaje się szczyptę kwasu cytrynowego także bezpośrednio do słoików – na powierzchnię już napełnionego dżemu. Nie jest to konieczne, ale może pomóc zwłaszcza tam, gdzie dżem zwykle brązowieje najszybciej, czyli w górnej warstwie.
Napełnianie słoików po sam rant wydłuża trwałość koloru i całego przetworu
Słoiki napełniajcie naprawdę porządnie. Wolna przestrzeń od górnej krawędzi powinna wynosić tylko około 0,5–1 centymetra. Im mniej powietrza zostanie w słoiku, tym mniejsze ryzyko, że później kolor ściemnieje. Ozdobne słoiczki napełnione tylko do dwóch trzecich co prawda dobrze wyglądają na zdjęciach, ale dla jakości i trwałości dżemu nie są idealne, ponieważ w środku zostaje zbyt dużo powietrza.
Właściwe przechowywanie chroni barwniki przed światłem
Nawet perfekcyjnie przygotowany dżem może z czasem tracić barwę, jeśli jest przechowywany na świetle lub w cieple. Pigmenty odpowiadające za morelową pomarańcz są wrażliwe na światło, które stopniowo je rozkłada. Gotowe słoiki powinny więc trafić do chłodniejszej i ciemniejszej spiżarni lub schowka. Stabilniejsza temperatura i minimum światła pomogą utrzymać zarówno kolor, jak i smak w najlepszej formie przez dłuższy czas.
Źródło: Urob si sám, Jidlo.cz, Recept.sk, Pestrazahrada.cz
Miłośnik przyrody, ogrodu i wszystkiego, co się porusza, kwitnie lub rośnie. Uprawia dosłownie wszystko, od ziół po rzadkie gatunki, i równie chętnie opiekuje się zwierzętami. W swojej pracy łączy nowoczesne technologie ze sprawdzonymi babcinymi metodami i cieszy się, gdy obie drogi prowadzą do tego samego celu.
Powiązane artykuły
Letnie leczo ze świeżych warzyw, triki na idealny smak i konsystencję
Leczo to proste, letnie danie oparte na pomidorach, papryce i cebuli. Zobacz, jak dobrać proporcje i prowadzić duszenie, by zachować smak, soczystość i właściwą strukturę.
Kwiaty cukinii jako letni przysmak nie pozwól im zmarnieć
Wiele kwiatów cukinii na grządkach marnuje się, bo i tak nie zawiąże z nich owoc. Tymczasem są jadalne i świetnie sprawdzają się w lekkich, letnich daniach.
Komentarze (0)
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.