Gardenino

Zapomnij o strachu czarna pszczoła w Czechach pomaga ogrodom kwitnąć

June 10, 2026 · 5 min czytania · Tomas Rohlena
Zapomnij o strachu czarna pszczoła w Czechach pomaga ogrodom kwitnąć
Czarna pszczoła drwalka / Zdjęcie: Depositphotos
AD

Wiosną i latem w ogrodzie może pojawić się wyjątkowo duża czarna pszczoła, która podczas lotu głośno bzyczy, a w słońcu jej skrzydła metalicznie połyskują na niebieskofioletowo. Najczęściej jest to zadrzechnia fioletowa, czyli jedna z największych pszczół występujących w Czechach. Dorosłe osobniki mają zwykle od około dwóch do prawie trzech centymetrów długości, a rozpiętość skrzydeł jest wyraźna, dlatego łatwo ją zauważyć nawet z większej odległości.

W przeciwieństwie do pszczoły miodnej czy wielu trzmieli zadrzechnia nie tworzy licznych społeczności. Samica funkcjonuje samodzielnie, bez robotnic i bez budowy woskowych plastrów, nie produkuje miodu, a całe jej życie kręci się wokół poszukiwania pokarmu, zakładania komórek gniazdowych i opieki nad kolejnym pokoleniem.

Kiedy jest aktywna i gdzie zimuje

W naszych warunkach można ją obserwować zazwyczaj od wczesnej wiosny do końca września. Zimy nie przetrzymuje jako larwa, lecz jako osobnik dorosły. Schronienia szuka w szczelinach starych drzew, w pęknięciach belek, czasem także w fugach murów. W okolicach maja dochodzi do godów i przy odrobinie szczęścia da się dostrzec dwa osobniki lecące bardzo blisko siebie. Nowe dorosłe osobniki pojawiają się potem dopiero wiosną kolejnego roku.

Jak jej nie pomylić z trzmielem albo szerszeniem

Ludzie często nazywają ją czarnym trzmielem albo dużą osą. Znaki rozpoznawcze to jednolicie czarne, raczej błyszczące i słabiej owłosione ciało oraz ciemne skrzydła z fioletowym lub niebieskawym połyskiem. Nasze trzmiele, osy ani szerszenie nie są zwykle jednolicie czarne, bez wyraźnych żółtych czy brązowych wzorów. Bardzo podobnie może wyglądać też zadrzechnia wędrowna, która w niektórych regionach występuje równie często, a nawet częściej.

Czy zadrzechnia żądli człowieka i czy to niebezpieczne

Zadrzechnia najczęściej zachowuje się spokojnie i raczej unika człowieka. To, że przelatuje blisko głowy, bywa tylko oznaką ciekawości albo poszukiwania kwiatów i schronienia, a nie atakiem. Do użądlenia dochodzi zwykle dopiero wtedy, gdy zostanie przygnieciona, złapana w rękę, gdy ktoś na nią nadepnie albo próbuje ją zabić.

Żądło ma tylko samica. Ból bywa porównywalny do użądlenia osy, ale pod względem jadu podaje się niższą toksyczność niż u pszczoły miodnej. W przeciwieństwie do pszczoły miodnej po użądleniu nie ginie, więc zazwyczaj nie ma potrzeby wyjmowania żądła, bo nie zostaje ono w skórze. Poważne reakcje zdarzają się rzadko i wiążą się głównie z silną alergią na jad owadów. Jeśli zadrzechnia wleci do pomieszczenia, zwykle wystarczy otworzyć okno i dać jej czas, by sama wyleciała na zewnątrz.

Dlaczego jest cenna w ogrodzie i jak zapyla

Zadrzechnia należy do ważnych zapylaczy i w wielu miejscach jest postrzegana jako rzadszy gatunek, zasługujący na ochronę. Z punktu widzenia ekologii jest cenna także dlatego, że potrafi zapylanie wibracyjne. Polega ono na tym, że wprawia kwiat w drgania szybkimi ruchami skrzydeł, dzięki czemu pyłek łatwiej się uwalnia. Pszczoła miodna tej umiejętności nie ma, natomiast wykorzystują ją trzmiele i kilka innych pszczół samotnic.

W praktyce oznacza to, że niektóre rośliny mogą dzięki zadrzechniom lepiej zawiązywać owoce. Często wymienia się na przykład pomidory, niektóre rośliny jagodowe lub kwiaty o głębszej budowie, gdzie pyłek trzeba uwolnić skuteczniej. Podczas zbierania pokarmu potrafi w trakcie jednego lotu odwiedzić setki kwiatów, więc w ogrodzie wykonuje pracę, której nie da się łatwo zastąpić.

Gdy interesuje się starymi belkami i suchym drewnem

Nazwa zadrzechnia nie wzięła się znikąd. Samica potrafi wygryźć w suchym drewnie korytarz i utworzyć w nim serię komórek. Najczęściej przyciąga ją drewno stare, martwe i łatwe do obróbki, czyli pniaki, obumarłe gałęzie, spróchniałe słupki, drewniane ogrodzenia albo nieosłonięte elementy pergoli. Zdrowe, zabezpieczone i regularnie konserwowane drewno konstrukcyjne zwykle nie jest dla niej atrakcyjne.

Typowy korytarz ma zwykle kilkadziesiąt centymetrów długości, a w środku znajdują się komórki z zapasem pyłku i nektaru oraz z jajami. Jeden taki tunel zazwyczaj nie narusza w istotny sposób wytrzymałości masywnej belki. Jednocześnie nie jest to owad społeczny, więc w jednym miejscu z reguły nie grozi sytuacja, w której w krótkim czasie pojawiłyby się tysiące osobników, jak u niektórych gatunków żyjących w koloniach.

Jak postępować łagodnie, jeśli trzeba zabezpieczyć drewno

Jeśli przeszkadzają wam otwory wlotowe w konkretnym elemencie, rozsądnie jest nie ingerować w czasie, gdy gniazdo jest zajęte. W sezonie wewnątrz mogą znajdować się larwy albo poczwarki. Lepiej poczekać do późnej jesieni, kiedy młode osobniki dorosłe wylecą, a korytarz pozostanie pusty. Dopiero wtedy można zamknąć otwór kitem i następnie profilaktycznie zabezpieczyć drewno tak, aby nie było dla zadrzechni atrakcyjne.

Dobrze działa też zaoferowanie alternatywy. Jeśli na obrzeżu działki zostawicie kawałek suchego drewna lub przygotujecie odpowiednie zagłębienia, zadrzechnia często wybierze łatwiej dostępny materiał i nie będzie próbowała wykorzystać konkretnej belki, którą chcecie zachować bez otworów.

Czarna pszczoła zadrzechnia / Fot.: Depositphotos
Czarna pszczoła zadrzechnia / Fot.: Depositphotos

Jakie opryski wybierać na mszyce, by zadrzechnia nie cierpiała

Największym zagrożeniem dla zadrzechni i innych zapylaczy nie jest sama obecność owadów w ogrodzie, lecz źle dobrane insektycydy. Wiele środków chemicznych działa jak neurotoksyny i może szkodzić także pożytecznym gatunkom, które zapylają kwiaty albo naturalnie ograniczają szkodniki. Jeśli musicie zwalczać mszyce, przędziorki lub mączliki, warto wybierać łagodniejsze metody i opryski o działaniu kontaktowym.

Preparaty kontaktowe na bazie soli potasowych

Za jedną z najbezpieczniejszych opcji uchodzi preparat oparty na potasowych solach kwasów tłuszczowych, często sprzedawany pod nazwą Neudosan. Działa tak, że uszkadza wierzchnią warstwę ochronną miękkich szkodników, co prowadzi do ich wysychania i uduszenia. Nie jest to trucizna nerwowa, a po wyschnięciu na roślinie zwykle uznaje się go za znacznie mniej ryzykowny dla pszczół, trzmieli i zadrzechni niż klasyczne insektycydy.

Dla maksymalnej ostrożności najlepiej wykonywać oprysk wcześnie rano lub wieczorem, kiedy zapylacze latają zwykle mniej intensywnie niż w środku dnia. Ważne jest też kierowanie cieczy na porażone części roślin, ponieważ działanie jest kontaktowe i zależy od dobrego pokrycia szkodnika. Niektóre wersje są sprzedawane także jako gotowe do użycia w spryskiwaczu, co ułatwia precyzyjne i miejscowe zastosowanie.

Inne łagodne możliwości ochrony roślin

Jeśli problemem są raczej choroby grzybowe, można sięgnąć po preparaty biologiczne lub mineralne, które przy prawidłowym stosowaniu uważa się za bezpieczne dla zapylaczy. W przypadku szkodników glebowych sprawdzają się nicienie pasożytnicze aplikowane do gleby, ponieważ nie są ukierunkowane na owady latające po kwiatach. Przy niektórych preparatach pochodzenia roślinnego warto jednak zachować zwiększoną ostrożność, bo przez pewien czas mogą być dla pszczół lekko toksyczne, dlatego lepiej stosować je poza okresem kwitnienia i znów najlepiej wieczorem.

Dlaczego widujemy ją częściej niż kiedyś

W ostatnich dekadach ludzie zauważają zadrzechnie coraz częściej. Ma to związek także ze zmianami w zasięgu występowania gatunków, które sprzyja cieplejszy klimat. Tam, gdzie wcześniej były tylko pojedyncze obserwacje, dziś mogą pojawiać się regularnie. Gdy zadrzechnia zadomowi się w okolicy waszego ogrodu, jest to zazwyczaj dobra wiadomość dla różnorodności środowiska i dla zapylania wielu roślin.

Jak uczynić ogród bezpiecznym miejscem dla zapylaczy

Zadrzechnia nie jest jedynym pożytecznym zapylaczem. W ogrodzie pracują także pszczoły samotnice, trzmiele, motyle, niektóre muchówki i chrząszcze. Największą przysługę zrobicie im, ograniczając stosowanie pestycydów na dużą skalę, pozostawiając część ogrodu z roślinami kwitnącymi w różnych okresach sezonu oraz oferując schronienia, w których mogą zimować lub gniazdować. Nawet pozornie groźna duża czarna pszczoła może być więc symbolem tego, że ogród działa żywo i naturalnie.

Źródło: Časopis ŽIVA (AVČR), 100+1, Hmyzí hotely, Wikipedie, Pestrazahrada.cz

Udostępnij
AD
Tomas Rohlena
Tomas Rohlena

Miłośnik przyrody, ogrodu i wszystkiego, co się porusza, kwitnie lub rośnie. Uprawia dosłownie wszystko, od ziół po rzadkie gatunki, i równie chętnie opiekuje się zwierzętami. W swojej pracy łączy nowoczesne technologie ze sprawdzonymi babcinymi metodami i cieszy się, gdy obie drogi prowadzą do tego samego celu.

Oceń ten artykuł
4.0 (1)

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.

Dodaj komentarz
AD