Gardenino

Czas chronić plony, owocówka jabłkóweczka znów lata i składa jaja

July 4, 2026 · 5 min czytania · Tomas Rohlena
Czas chronić plony, owocówka jabłkóweczka znów lata i składa jaja
Owocówka jabłkóweczka atakuje / Zdjęcie: Depositphotos
AD

Robaczywość owoców latem nie musi być oczywistością. Właśnie na przełomie sezonu wylatuje drugie pokolenie owocówki jabłkóweczki, której gąsienice potrafią uszkodzić dużą część plonu. Kto chce zadziałać skutecznie, a jednocześnie nie pryskać niepotrzebnie, powinien kierować się rozwojem szkodnika i starannie dobrać termin zabiegu.

Bez ochrony pierwsze pokolenie może wyrządzić znaczne szkody, a drugie bywa jeszcze bardziej niszczycielskie, ponieważ poraża duży odsetek owoców. Uszkodzenia dodatkowo często otwierają drogę kolejnym chorobom, które łatwo wnikają do ran, a owoce później gniją.

Jak owocówka szkodzi i dlaczego druga fala jest tak niebezpieczna

Owocówka jabłkóweczka należy do najważniejszych szkodników jabłoni, ale może atakować także grusze i pigwy. Dorosłe motyle pojawiają się od końca maja, czasem aż do lipca, zależnie od przebiegu pogody. Zapłodnione samice składają jaja pojedynczo na młodych zawiązkach owoców.

Larwy wylęgają się po około jednym do dwóch tygodni. Po krótkim żerowaniu na powierzchni wgryzają się do owocu i wyjadają nieregularne korytarze w kierunku gniazda nasiennego. Za sobą zostawiają odchody, które często są wypychane na zewnątrz, co jest typowym sygnałem porażenia. Gąsienice rozwijają się przez kilka tygodni, potem opuszczają owoc. Nierzadko jedna larwa uszkadza w ciągu życia nawet dwa–trzy owoce.

Ciepłe noce przyspieszają rozwój i mogą dołożyć kolejne pokolenie

Aktywność owocówki wyraźnie rośnie wraz z ociepleniem w maju i na początku czerwca, zwłaszcza gdy nocne temperatury utrzymują się w okolicach 15 °C. Do kopulacji i składania jaj dochodzi typowo przy temperaturach około 16–17 °C. W ciepłych latach i na niżej położonych terenach może się zdarzyć, że w jednym sezonie pojawi się nawet trzecie pokolenie.

Najpewniej jest nie opierać się tylko na jednym terminie, lecz na bieżąco obserwować występowanie i w razie potrzeby powtórzyć zabieg.

Profilaktyka i monitoring jako podstawa sukcesu

Ochrona zaczyna się już wiosną. Pomaga usunięcie odstającej, łuszczącej się kory z drzew, pod którą mogą być ukryte oprzędy. Ważnym krokiem jest też monitoring z użyciem pułapek feromonowych. Z jednej strony utrudniają one samcom odnalezienie samic, z drugiej dają sadownikowi orientację w intensywności lotu. To właśnie liczba odłowionych motyli podpowiada, kiedy zbliża się wylęg larw i kiedy zabieg ma największy sens.

Bardziej ekologiczny oprysk ma sens tylko zanim gąsienice wgryzą się do owocu

Na gąsienice można zastosować preparat na bazie bakterii Bacillus thuringiensis, która jest bezpieczna dla człowieka i większości organizmów pożytecznych, a działa na larwy motyli. Po spożyciu uszkadza ich układ pokarmowy i gąsienice zwykle giną w ciągu dwóch–trzech dni. Kluczowe jest wykonanie zabiegu na czas, czyli w okresie wylęgu, gdy larwy są jeszcze na powierzchni owoców.

Pierwsza aplikacja powinna przypaść na okres wylęgania się larw z jaj i wymaga bardzo dokładnego pokrycia. Drugie opryskiwanie wykonuje się w czasie intensywnego żerowania gąsienic. Jeśli presja szkodnika się utrzymuje, można dołożyć jeszcze trzeci zabieg po około siedmiu do dziesięciu dniach, zawsze zależnie od bieżącej sytuacji w sadzie i wyników obserwacji w pułapkach.

Źródło: Gardening Know How, Zahrádkár, Pestrazahrada.cz

Udostępnij
AD
Tomas Rohlena
Tomas Rohlena

Miłośnik przyrody, ogrodu i wszystkiego, co się porusza, kwitnie lub rośnie. Uprawia dosłownie wszystko, od ziół po rzadkie gatunki, i równie chętnie opiekuje się zwierzętami. W swojej pracy łączy nowoczesne technologie ze sprawdzonymi babcinymi metodami i cieszy się, gdy obie drogi prowadzą do tego samego celu.

Oceń ten artykuł
5.0 (1)

Powiązane artykuły

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.

Dodaj komentarz
AD