Gardenino

Dzięki prostemu trikowi pelargonie przetrwają zimę bez kropli wody i bez ziemi

September 20, 2026 · 5 min czytania · Tomas Rohlena
Dzięki prostemu trikowi pelargonie przetrwają zimę bez kropli wody i bez ziemi
Pelargonie / Zdjęcie: Depositphotos
AD

Wielu ogrodników co roku jesienią ma ten sam problem. Gdzie ustawić wszystkie pelargonie, żeby przetrwały zimę, nie zajęły zbyt dużo miejsca i żeby na wiosnę nie trzeba było kupować nowych sadzonek. Istnieje jednak zaskakująco proste rozwiązanie, które nie wymaga niemal żadnej pielęgnacji. Roślin nie trzeba zimą podlewać, czyścić ani przechowywać w donicach. Wystarczy kartonowe pudełko i chłodne miejsce, w którym nie ma mrozu.

Metoda, która oszczędza miejsce i kłopotów

Ten sposób zimowania zyskał popularność przede wszystkim dlatego, że jest wyjątkowo praktyczny. Pelargonie przechowuje się bez ziemi, więc zajmują naprawdę niewiele miejsca. Nie trzeba przeciskać się między donicami w piwnicy ani regularnie kontrolować suchych liści i przekwitłych części. Choć po zimie rośliny nie wyglądają szczególnie efektownie, po posadzeniu zwykle szybko dochodzą do siebie, a w sezonie bywają mocne i obficie kwitną.

Metoda z pudełkiem krok po kroku

Kluczem do sukcesu jest właściwe przygotowanie roślin jeszcze przed schowaniem. Najpierw przestań podlewać pelargonie i pozwól, by podłoże w skrzynkach lub donicach dobrze przeschło. Ziemia nie może być wilgotna w momencie przechowywania, inaczej może pojawić się pleśń albo zgnilizna.

Następnie ostrożnie wyjmij rośliny z pojemnika. Z korzeni tylko lekko otrząśnij nadmiar ziemi, ale nie próbuj czyścić ich idealnie. Ważne, by na tym etapie niczego nie łamać i nie uszkadzać. Nie obrywaj liści, kwiatów ani pąków, nawet jeśli roślina nie wygląda perfekcyjnie.

Tak przygotowane pelargonie włóż do większego kartonowego pudełka korzeniami do góry, a częścią nadziemną w dół. Poszczególne rośliny mogą leżeć ciasno obok siebie. Jeśli pudełko jest wystarczająco wysokie, można ułożyć kolejną warstwę. Na koniec wszystko przykryj papierem gazetowym, zamknij pudełko i zanieś do piwnicy lub innego pomieszczenia, gdzie jest chłodno, sucho, a temperatura nie spada poniżej zera.

Co zrobić wiosną

Pod koniec zimy, mniej więcej pod koniec lutego, przychodzi czas, by wyjąć pelargonie z pudełka. Na pierwszy rzut oka mogą wyglądać bardzo marnie, co dla wielu osób bywa nieprzyjemnym zaskoczeniem. Nie ma jednak powodu do obaw. Także teraz nie warto od razu mocno przycinać roślin ani usuwać wszystkiego, co wygląda nieestetycznie.

Po prostu posadź pelargonie w świeżym podłożu, podlej i daj im czas na „obudzenie się”. Pierwsze oznaki życia zwykle pojawiają się po około dwóch tygodniach, gdy zaczynają wybijać nowe listki. Po czterech–pięciu tygodniach możesz usunąć to, co jest faktycznie suche i martwe. Mniej więcej po ośmiu tygodniach warto zastosować nawóz, aby rośliny miały dość siły na dalszy wzrost i tworzenie kwiatów.

Dlaczego ta metoda może być lepsza niż kupne sadzonki

Pelargonie / Depositphotos
Pelargonie / Depositphotos

Doświadczenia ogrodników pokazują, że pelargonie przezimowane w ten sposób potrafią być wiosną zaskakująco witalne. Gdy znów zaczną rosnąć, często są odporniejsze i kwitną obficiej niż świeżo kupione rośliny z centrum ogrodniczego. Zaletą jest też to, że zachowujesz swoje sprawdzone odmiany, które w poprzednim sezonie dobrze się spisywały.

Choć pelargonie po wyjęciu z pudełka wcale nie wyglądają ładnie, po kilku tygodniach mogą znów być mocne, gęste i obsypane kwiatami.

Na co uważać

Najważniejsze jest przechowywanie wyłącznie zdrowych roślin i niedopuszczenie do wilgoci. Pudełko musi stać w miejscu, gdzie nie ma mrozu, ale jednocześnie nie jest zbyt ciepło. Gdyby warunki były wilgotne, pelargonie mogłyby zimą zacząć gnić. Tak samo nie należy trzymać ich w przemarzającym pomieszczeniu.

Jeśli więc szukasz prostego i oszczędnego sposobu na zachowanie pelargonii do kolejnego sezonu, metoda kartonowa jest warta wypróbowania. Nie potrzebujesz dużo miejsca ani regularnej opieki, a nagrodą mogą być piękne rośliny, które wiosną znów ożyją i będą zdobić balkon lub okna przez całe lato.

Źródło: Shiplap and Shells, The Spruce, Pestrazahrada.cz

Udostępnij
AD
Tomas Rohlena
Tomas Rohlena

Miłośnik przyrody, ogrodu i wszystkiego, co się porusza, kwitnie lub rośnie. Uprawia dosłownie wszystko, od ziół po rzadkie gatunki, i równie chętnie opiekuje się zwierzętami. W swojej pracy łączy nowoczesne technologie ze sprawdzonymi babcinymi metodami i cieszy się, gdy obie drogi prowadzą do tego samego celu.

Oceń ten artykuł
5.0 (1)

Powiązane artykuły

Komentarze (0)

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.

Dodaj komentarz
AD