Zabieg po przekwitnięciu piwonii zdecyduje, jak obficie zakwitną w kolejnym sezonie
Piwonie należą do najpiękniejszych ozdób początku lata. Ich duże, często intensywnie pachnące kwiaty potrafią utrzymać pełnię urody nawet przez 10–12 dni, a gdy rozkwitną, zamieniają rabatę w barwne widowisko. Po przekwitnięciu jednak płatki opadają, a na wierzchołkach pędów zostaje resztka kwiatu, która stopniowo przekształca się w twardy, zielony twór przypominający kuleczkę. Właśnie w tym momencie wielu ogrodników zastanawia się, czy zostawić to na roślinie, czy lepiej przyciąć.
Czym są zielone twory i dlaczego osłabiają roślinę
Wspomniane zielone „bąbelki” nie są ozdobą, tylko torebkami nasiennymi. Piwonia uruchamia w nich tworzenie nasion, co jest dla niej bardzo wymagającym etapem. Roślina inwestuje w dojrzewanie nasion znaczną część energii i składników pokarmowych, które inaczej wykorzystałaby na wzmocnienie korzeni i zawiązanie pąków na przyszły rok. Efekt bywa prosty: pozostawione nasienniki oznaczają większe wyczerpanie kępy, mniej pąków w kolejnym sezonie i często także mniejsze, słabiej wybarwione kwiaty.
Jak odbija się to na kwitnieniu w następnym roku
Piwonia po przekwitnięciu musi zbudować zapasy. W części podziemnej gromadzi energię na okres spoczynku, a jednocześnie pracuje nad podstawami kolejnego kwitnienia. Jeśli pozwolimy jej dojrzewać nasiona, część tych rezerw dosłownie „spala się” na proces, który zazwyczaj nie daje ogrodnikowi korzyści, bo i tak rzadko wysiewamy nasiona. Gdy usuniemy nasienniki w porę, roślina może skierować siły tam, gdzie widać to najbardziej: w witalność kępy i wytwarzanie silnych pąków odnawiających, z których wyrosną nowe pędy.
Prawidłowy sposób cięcia po przekwitnięciu
Usunięcie nasienników to kwestia kilku minut i poradzi sobie z tym każdy, kto ma ostre nożyce. Ważne, by ciąć z rozwagą. Nie chodzi o skrócenie całego pędu, tylko o usunięcie samej resztki kwiatu wraz z nasiennikiem. Cięcie wykonaj tuż nad pierwszym zdrowym, w pełni wykształconym liściem poniżej kwiatu. Zielone liście zostaw, ponieważ latem są źródłem energii dla rośliny. Dzięki fotosyntezie dostarczają substancje odżywcze do korzeni i pomagają piwonii nabrać sił na kolejny rok.
Poza wsparciem kwitnienia zabieg ma też efekt estetyczny. Kępa po usunięciu zmęczonych resztek kwiatów wygląda schludniej i na rabacie prezentuje się czysto, nawet gdy główna fala kwitnienia już minęła.

Kiedy warto zostawić nasienniki
Jest jeden sensowny wyjątek: gdy chcesz celowo rozmnożyć piwonie z nasion. W takim przypadku warto zostawić na roślinie tylko jeden lub dwa największe i najsilniejsze nasienniki, aby niepotrzebnie nie wyczerpywać kępy. Jesienią nasienniki stopniowo brązowieją i po dojrzeniu pękają. Wtedy można zebrać ciemne, błyszczące nasiona.
Uprawa piwonii z nasion to maraton, nie sprint. Na pierwsze kwiaty trzeba liczyć najwcześniej po czterech–pięciu latach.
Kto chce przede wszystkim corocznego, obfitego kwitnienia na istniejącej kępie, dla tego pozostawianie nasienników jest zwykle niepotrzebną stratą energii rośliny.
Po cięciu czas na dokarmianie i pielęgnację gleby
Gdy tylko usuniesz nasienniki, piwonia doceni lekką opiekę „po zabiegu”. Delikatnie spulchnij lub przegrab ziemię wokół kępy i wmieszaj do niej dojrzały kompost. Dobre będzie też nawożenie ukierunkowane na kwitnienie, czyli z wyższym udziałem potasu i fosforu. Te składniki wspierają tworzenie silnych pąków odnawiających w części podziemnej oraz ogólną dojrzałość tkanek, co przełoży się na start w kolejnym sezonie.
Połączenie terminowego usuwania przekwitniętych części i rozsądnego dokarmiania to prosty sposób, który wyraźnie zwiększa szansę, że na przełomie maja i czerwca znów doczekasz się obfitych, dużych i wyrazistych kwiatów. Wystarczy po przekwitnięciu nie dokładać piwoniom niepotrzebnej pracy z nasionami, a zamiast tego wesprzeć je w tym, co potrafią najlepiej: w efektownym kwitnieniu.
Źródło: Scott’s Miraclegro, Gardenia, Pestrazahrada.cz
Miłośnik przyrody, ogrodu i wszystkiego, co się porusza, kwitnie lub rośnie. Uprawia dosłownie wszystko, od ziół po rzadkie gatunki, i równie chętnie opiekuje się zwierzętami. W swojej pracy łączy nowoczesne technologie ze sprawdzonymi babcinymi metodami i cieszy się, gdy obie drogi prowadzą do tego samego celu.
Powiązane artykuły
Pierwsze plamy na pomidorach mogą oznaczać zarazę ziemniaczaną i zagrozić całym plonom
Zaraza ziemniaczana to jedna z najgroźniejszych chorób ziemniaków i pomidorów, która w sprzyjających warunkach potrafi zniszczyć plon w krótkim czasie. Szybka reakcja i ograniczenie wilgoci w łanie mogą jednak wyraźnie zmniejszyć straty.
Cięcie drzew owocowych w lipcu Większość osób niepotrzebnie je odkłada
W środku lata wciąż warto sięgnąć po sekator. Lipcowe cięcie pomaga prześwietlić koronę, poprawić jakość owoców i ograniczyć presję chorób.
Wyhoduj ten kwiat i przez cały sezon będziesz mieć domowy skarb
Nagietek lekarski to wdzięczne zioło do ogrodu i na balkon: szybko rośnie, długo kwitnie i daje kwiaty idealne do domowych olejów, maści oraz kąpieli. Podpowiadamy, jak go uprawiać, zbierać i wykorzystać w praktyce.
Komentarze (0)
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.